Kiedy myślimy o przyszłości, przed oczami stają nam latające taksówki i AI parząca kawę. Tymczasem analitycy z Westfield Health, w swoim najnowszym raporcie o trendach wellbeingowych, sprowadzają nas na ziemię – i to dosłownie, bo jednym z kluczowych wątków jest powrót do natury i fundamentalnych potrzeb biologicznych. Przyszłość nie należy do “ejajowych” cyborgów, ale do ludzi, którzy potrafią mądrze zarządzać swoją energią. Prześwietliliśmy ten raport na wylot i wyciągnęliśmy z niego to, co dla Ciebie – jako HR-owca – jest „mięsem”. Co więcej – okazuje się, że w For Good Health od dawna gramy w tę grę.
Czas na świadomy reset
Raport bezlitośnie rozprawia się z mitem pasywnego wypoczynku. Aż 54% badanych przyznaje, że popularny w social mediach trend „bed rotting” (czyli po prostu leżenie w łóżku i scrollowanie telefonu przez cały dzień) to jedna z najmniej skutecznych metod regeneracji. Mózg wcale wtedy nie odpoczywa, tylko mieli cyfrowe śmieci. Co działa? Tutaj robi się ciekawie. Aż 88% responendtów wskazuje przebywanie w naturze – od „dzikiego pływania” po zwykły spacer – jako najskuteczniejszy sposób na odzyskanie sił.
To miód na nasze wellbeingowe serce, bo dokładnie o tym mówimy, zapraszając Wasze zespoły na Cydrowe Wzgórze. Nasz domek pod Warszawą to antyteza „bed rottingu”. Tam regeneracja ma zapach lasu, a jedyną “wyskakującym” elementem jest królik. Ale wiemy, że nie zawsze można uciec do lasu. Dlatego masaż biurowy w naszym wydaniu to taka „mikrodawka natury” dla układu nerwowego. Przez 20 minut pracownik jest odcięty od bodźców cyfrowych, a jego ciało wchodzi w stan głębokiego, fizjologicznego relaksu, który działa lepiej niż godziny spędzone na kanapie przed Netflixem.

Masz u nas plecy!
Kolejna statystyka z raportu powinna zawisnąć nad biurkiem każdego CEO. Problemy mięśniowo-szkieletowe (MSK) to wciąż najczęstsza przyczyna problemów zdrowotnych pracowników – dotykają aż 51% z nich. Co gorsza, aż 84% przypadków RSI (urazów na skutek powtarzalnego wysiłku) ma swoje źródło w pracy. Westfield Health stawia sprawę jasno: rok 2026 to ostateczny koniec „gaszenia pożarów” na rzecz prewencji.
My w For Good Health od dawna mamy na firmowych transparentach hasło, że „siedzenie to nowe palenie”. Nasze programy „Holistyczna ergonomia” czy „Szkoła Zdrowych Pleców” to nie są nudne wykłady BHP, na których zasypia się w trzeciej minucie. To warsztaty, gdzie nasi fizjoterapeuci, pokazują, jak siedzieć (i stać!), żeby kręgosłup nie wysyłał błagalnych sygnałów o ratunek. Inwestycja w ergonomię i regularny masaż to nie benefit, tylko konieczny serwis techniczny dla najważniejszej maszyny w Twojej firmie: człowieka.

Strefa mroku, czyli „Wellbeing Grey Zone”
Raport zwraca uwagę na fascynujące zjawisko tzw. „Szarej Strefy Dobrostanu”. Okazuje się, że aż 18% pracowników nie jest ani w kryzysie, ani w dobrostanie – są „niepewni”. To cicha, niewidoczna grupa, która może w każdej chwili przechylić się w stronę wypalenia lub odejścia z firmy. Jak ich wyłapać? Danymi.
Przyszłość to „data-driven wellbeing”. Pracownicy chcą konkretów, a zarządy chcą ROI (zwrotu z inwestycji). My uwielbiamy liczby. Dlatego każdą naszą współpracę opieramy na twardych danych. Od diagnozy potrzeb, przez bieżący monitoring nastrojów (tzw. pulse-checki), aż po końcową ewaluację działań. Dzięki temu przestajesz zgadywać, co „może” pomóc Twoim ludziom, a zaczynasz wdrażać rozwiązania, które trafiają w punkt i realnie odpowiadają na deficyty energetyczne zespołu.
To właśnie analityka pozwala wyłowić te ciche sygnały ostrzegawcze i zareagować prewencyjnie, zanim „szara strefa” zamieni się w strefę wypalenia lub falę zwolnień lekarskich. W ten sposób zyskujesz argumenty, by położyć na stole zarządu konkret: dowód na to, że inwestycja w dobrostan to nie kosztowna fanaberia, ale twarda strategia, która chroni najcenniejsze zasoby firmy i bezpośrednio przekłada się na wynik finansowy.
Samotność w tłumie
Na koniec coś, co może zaboleć. Raport wskazuje, że słabe relacje ze współpracownikami są głównym motorem negatywnego wpływu pracy na zdrowie psychiczne (wskazuje na to aż 75% badanych!). W dobie pracy hybrydowej biuro przestało być miejscem „produkcji” (bo tabelki w Excelu często lepiej wypełnia się w ciszy domowego gabinetu), a stało się hubem społecznym. Ludzie nie przychodzą tam dla darmowej kawy, ale dla drugiego człowieka.
Wyzwaniem, przed którym stoisz, jest więc zamiana biura w miejsce, do którego chce się przyjechać, a nie musi. Tu nie chodzi o jednorazowe fajerwerki, ale o regularność, która buduje nawyki i poczucie bezpieczeństwa. Cykliczne wydarzenia – czy to Dni Zdrowia, czy regularne sesje regeneracyjne – pełnią funkcję współczesnego „ogniska”. To wokół nich gromadzą się ludzie. Wspólne doświadczanie czegoś pozytywnego to najpotężniejszy budulec zespołu.
Gdy tworzysz w firmie kalendarz regularnych inicjatyw wellbeingowych, dajesz pracownikom pretekst do wyjścia z domowej izolacji. Zamieniasz „korytarzowy small talk” w wartościowe interakcje, które stymulują wydzielanie oksytocyny i budują zaufanie. Inwestycja w atrakcyjność biura poprzez eventy to tak naprawdę inwestycja w kapitał społeczny firmy. Bo w ostatecznym rozrachunku, żaden Teams ani Zoom nie zastąpi energii płynącej ze spotkania twarzą w twarz w przyjaznej, nastawionej na człowieka przestrzeni