Jako wellbeingowy sparing partner wielu firm w Polsce, od lat jesteśmy w centrum działań na rzecz dobrostanu pracowników. Jeszcze do niedawna rozmowy z działami HR koncentrowały się wokół słów-kluczy, które były przedmiotem pop-psychologicznych dyskusji i obserwacji: stres, wypalenie, spadek zaangażowania. Analizując jednak najnowszą Mapę Trendów Infuture Institute, widzimy wyraźnie, że to był dopiero początek, że nadchodzi “nowe”. Krajobraz wellbeingu zmienia się, a my musimy zrozumieć jego nowe wymiary – ten obecny, z którym się mierzymy, i ten nadchodzący, który zdefiniuje na nowo pojęcie „zdrowej organizacji”.
Nasze „TERAZ”
Obecna rzeczywistość biznesowa to mierzenie się z niewidzialnymi trudnościami, które przybierają dwie główne formy: przewlekłe zmęczenie i rozłączenie – od ciała, od innych ludzi, od emocji.
Trendy “Społeczeństwo wypalenia” i “Kryzys zdrowia psychicznego” to mocne, ale widoczne również przez nas t(r)endencje. Wypalenie jest cichym sabotażystą potencjału, który prowadzi do realnej utraty talentów i osłabienia morale zespołu. Firmy inwestują w kolejne benefity, ale problem nie znika, ponieważ jego źródło jest systemowe. To efekt kultury, w której presja na wyniki i ciągła dostępność stały się normą.
Równocześnie obserwujemy drugi, równie destrukcyjny proces: erozję więzi międzyludzkich. Trendy takie jak “Osamotnienie” i “Dehumanizacja relacji”, wzmocnione pracś hybrydową i życie w trybie „always on”, sprawiają, że tkanka społeczna w firmach zanika. Biuro, niegdyś naturalne centrum integracji, dla wielu stało się tylko jednym z miejsc logowania. Skutkiem jest spadek lojalności i poczucia przynależności, co bezpośrednio przekłada się na niestabilność zespołów.
W tym obszarze kluczowe staje się to, by miejsce pracy znów było źródłem pozytywnej energii i autentycznych relacji, a nie tylko przestrzenią wykonywania zadań.

Nasze „JUTRO”
Podczas gdy wciąż zmagamy się z obecnymi wyzwaniami, na horyzoncie wyraźnie widać już kolejny, bardziej złożony obszar. Problemy, które do nas docierają, coraz częściej nie dotyczą już tylko emocji, ale fundamentalnej zdolności do myślenia. W wymiarze fizycznym i biologicznym.
„Epidemia chorób mózgu”, w kontekście biznesowym, manifestuje się jako powszechna „mgła mózgowa” (brain fog). Pracownicy i menedżerowie zgłaszają problemy z koncentracją, pamięcią i podejmowaniem decyzji. To bezpośredni skutek “Rewolucji neurotechnologicznej” – cyfrowe narzędzia i nieustanny potok informacji, które miały nas wspierać, doprowadziły do poznawczego przeciążenia. Mózg, działający w stanie ciągłego alertu, traci swoją plastyczność, kreatywność i zdolność do głębokiej pracy. To bezpośrednio uderza w innowacyjność.
Równolegle rozwija się paradoksalny trend „Człowieka+”. W kulturze napędzanej przez dane i dążenie do maksymalizacji wyników, najlepsi pracownicy wpadają w pułapkę niekończącej się bio-optymalizacji. Chcą być wydajniejsi, szybsi, lepsi. Jednak ta pogoń za „nadludzką” efektywnością często prowadzi do ignorowania podstawowych potrzeb biologicznych, skutkując nową, ukrytą formą wypalenia – wypalenia na poziomie neurobiologicznym.
Wreszcie, trend „Wellaging” zmusza nas do redefinicji myślenia o pracownikach z dużym doświadczeniem. Nie chodzi już tylko o zarządzanie starzejącym się społeczeństwem, ale o strategiczne dbanie o witalność i sprawność poznawczą kluczowych ekspertów w firmie. Jak zapewnić, by ich bezcenna wiedza i mądrość nie zostały osłabione przez zmęczenie i spadek funkcji kognitywnych? Ochrona ich „kapitału mądrości” staje się strategicznym priorytetem.
Ewolucja tych wyzwań – od wspierania w stresie po ochronę funkcji mózgu – wymaga od liderów i działów HR zmiany perspektywy. Przyszłość wellbeingu to już nie tylko programy benefitowe. To strategiczne zarządzanie zbiorową energią organizacji.
Pytanie, które musimy sobie zadać, nie brzmi już: „czy inwestować w dobrostan?”, ale: „jak chronić potencjał poznawczy naszych zespołów przed siłami, które go osłabiają?”. Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o tym, które firmy będą w stanie skutecznie rozwijać się w nadchodzącej dekadzie.